W dniach 4-11 maja 2008, nasza klasa - 3b, wzięła udział w wymianie z korsykańskim Lycée Leatitia w Ajaccio. Towarzyszyli nam p. Elżbieta Brzozowska -Trojnar, p. Jolanta Panek i p. Sebastian Karoń.

Droga na wyspę przebiegła nam dość szybko, pokonywaliśmy ją autokarem i dwoma samolotami. Mimo to w Ajaccio wylądowaliśmy ok. północy, wykończeni i odrobinę przerażeni. Na lotnisku czekali już na nas korespondenci, którzy zabrali nas do domów.

Następnego dnia już w lepszych humorach zostaliśmy oficjalnie przywitani w liceum i oprowadzeni  po szkole, która od razu wydała nam się bardzo przyjazna. Po południu zrobiliśmy krótki spacer po Ajaccio i po raz pierwszy zobaczyliśmy tamtejszą plażę i morze. Już od pierwszej chwili zakochaliśmy się w tych widokach. Czysty piasek, ciepła woda i prażące słońce wydawały nam się rajem.

Wtorek upłynął nam na dokładnym zwiedzaniu miasta z przewodnikiem. Dzień zaczęliśmy od wizyty w Merostwie, gdzie  zostaliśmy bardzo serdecznie przywitani. Potem obejrzeliśmy dom Napoleona Bonaparte i katedrę.

Kolejny dzień spędziliśmy ciesząc się urokami plaży, zażywając kąpieli słonecznych i morskich. Rano, uczestniczyliśmy  w Dniu Jedności Europejskiej, gdzie razem z młodzieżą francuską zapoznaliśmy się z wieloma informacjami na temat  Uni Europejskiej, a także wzięliśmy udział w konkursie wiedzy o niej. Wieczorem, mieliśmy okazję posłuchać tradycyjnej, korsykańskiej muzyki na koncercie grupy Petra Uchata. W rewanżu Polacy zeprezentowali Korsykanom nasze piosenki, czym wzbudziliśmy wielki entuzjazm publiczności.

Czwartek był dniem rodzinnym. Niektórzy opalali się na plaży inni zwiedzali pobliskie miejscowości.

W piątek spotkaliśmy się pod szkołą, spod której wyruszyliśmy w góry, na wycieczkę do malowniczego miasteczka Corte. Drogę przebyliśmy najpierw autokarem, podziwiając przepiękne widoki z okien a potem pieszo. Marsz trwał ok. godziny i zakończył się w pobliżu czystego jeziorka, przy którym mogliśmy się ochłodzić i zrobić piknik. Kolejnym punktem programu było zwiedzanie Musée d’Antropologie de la Corse. Było ono nietypowe, gdyż  można było dotknąć niektórych eksponatów, a także sale gdzie wyświetlane były filmy o Korsyce. Wieczorem spotkaliśmy się na plaży gdzie bardzo miło minął czas.

Sobotę, choć była ona również dniem u rodzin spędziliśmy w większości razem. Był to ostatni dzień, dlatego chcieliśmy go jak najlepiej, wspólnie wykorzystać. Mimo, iż dzień minął wspaniale czuło się już smutek czekającego nas nazajutrz pożegnania.

W niedzielę z samego rana musieliśmy stawić się na lotnisku. Po odprawie mieliśmy ostatnie chwile na pożegnania. Oczywiście nie obyło się bez łez…Przez ten tydzień naprawdę bardzo się zżyliśmy i nie mogliśmy się rozstać aż do ostatniej chwil i wsiadania do samolotu. Na szczęście, gdy tylko wystartowaliśmy, humory trochę nam się poprawiły, gdyż po lądowaniu w Paryżu mieliśmy chwilę czasu, aby nacieszyć się jego pięknem. Dopiero tam czuło się prawdziwą atmosferę Francji. Niestety przewidziane było jedynie kilka godzin na zwiedzanie. Udało nam się zobaczyć tylko najbardziej znane zabytki i zrobić kilka wspólnych zdjęć. Do samolotu wsiadaliśmy w kiepskich nastrojach. Chociaż cieszyliśmy się, że wracamy do domu, zaczynało nam brakować Korsyki…

Wymiana udała się wspaniale pod każdym względem. Poznaliśmy wielu fantastycznych ludzi i nie możemy się doczekać ich przyjazdu do nas. Zżyliśmy się tez jako klasa, między sobą, a także z naszymi nauczycielamiJ Były to niesamowite chwile, które na zawsze zostaną w naszej pamięci..