Klasa 2a w Małe Ciche
25 lutego klasa 2a wyruszyła na podbój miejscowości Małe Ciche. Z sercami wypełnionymi nadzieją, radością i przerażeniem, co ich w tej miejscowości powita wsiadła do autokaru. Pojazd ten ogólnie się podobał. Na pewno był przyjemniejszy od autokaru na basen. Po zajęciu lepszych, gorszych miejsc, 27- osobowa grupa pod opieką Pani Pychowskiej – Sroki, Pani Stefańskiej i Pana Karonia wyruszyła w nieznane.
Początek Wielkiej Przygody rozpoczął się ok. godziny 10:00. Przejazd odbył się bez przeszkód, nie było korków, a choroba lokomocyjna nie ujawniła się. Na obcy ląd klasa przybyła około godziny 12:00. Wkrótce po przyjeździe nastąpiło krótkie rozpoznanie terenu. Podziwianie stoku i lekko zaśnieżonej polany stanowiło główną atrakcję. Popołudniu klasa została podzielona na dwie grupy: chodząco-marudzącą pod opieką Pana Karonia i jeżdżącą pod opieką pań. Grupa chodząco-marudząca udała się na poszukiwanie sklepu, zakończone sukcesem, a grupa jeżdżąca udała się na stok.
Następnego dnia jeżdżący udali się na stok z przerwą na posiłek.
Chodzący spędzili przedpołudnie interesująco – przechodzili na drugi brzeg
rwącej rzeki ( szerokiego strumyka o głębokości 5-
27 lutego cała klasa udała się do Zakopanego. Najpierw wyboistą drogą zajechali białym busem do Zębów. Stamtąd wycieczka przeszła na Gubałówkę, a z niej zjechała kolejką do Zakopanego. Po wycieczce grupa jeżdżąca udała się na stok, a reszta została w ośrodku żeby grać w kenta. Po kolacji do gry dołączyła grupa jeżdżąca.
28 lutego klasa została przed śniadaniem „brutalnie wyrzucona” ze swoich pokoi. Po śniadaniu, wszyscy ruszyli na stok. Następnie marudzący udali się na „ Tarasówkę” (piesza ścieżka, nazwana tak przez okolicznych mieszkańców; źródło Pan Karoń). Wyjazd nastąpił około godziny 14:00. Droga upłynęła gładko i szybko. Do Krakowa przyjechaliśmy około godziny 16:30.
Wycieczka na pewno zostawiła w sercach uczniów (a może i nauczycieli) niezapomniane wrażenia.
Uczniowie klasy 2a




