|
Urodziłem się w
Olesku, zamku na wysokiej górze, mila od Białego Kamienia, gdzie
się też król Michał urodził. Podczas urodzenia mego biły pioruny
bardzo (...) Tatarowie też podpadli w tenże czas pod zamek" -
tak opisał w autobiografii (opierając się zapewne na relacji
matki) dramatyczne okoliczności swych narodzin Jan Sobieski,
przyszły pogromca Turków i Tatarów, mściciel srogich krzywd,
jakich doznali od tych nieprzyjaciół Rzeczypospolitej także jego
bliscy; wszak pradziad (hetman Stanisław Żółkiewski), wuj (Jan
Daniłowicz) i rodzony brat Marek zginęli z rąk Tatarów.
Podobnie jak jego
poprzednik Michał Korybut Wiśniowiecki, Jan Sobieski nie
pochodził z królewskiego rodu. Wywodzący się z Lubelszczyzny
Sobiescy do większego znaczenia w państwie doszli u schyłku
szesnastego wieku. Ojciec Jana, Jakub Sobieski, świetny mówca,
czynny uczestnik wojen z Moskwą i Turcją, dyplomata, osiągnął
tuż przed śmiercią w 1646 r. najważniejsze świeckie miejsce w
senacie Rzeczypospolitej - stanowisko kasztelana krakowskiego.
Zadbał też o stosowne wykształcenie synów. Jan i Marek Sobiescy
po studiach w Krakowie odbyli podróże do Niemiec, Francji,
Anglii oraz Niderlandów, poświęcając czas na naukę, nawiązując
kontakty z dworami panujących, poznając zachodnią sztukę
wojenną.
Jesienią 1648 r.
młodzi Sobiescy wrócili do kraju, którego południowo-wschodnie
obszary były ogarnięte pożogą kozackiego powstania. Czynny
udział w wojnach kozackich przypłacił Jan ciężką raną pod
Beresteczkiem, a Marek śmiercią od tatarskiego noża pod Batohem
w 1652 r. Przełom lat 1655-1656 - początek potopu szwedzkiego -
to najmniej chlubny okres w życiu Jana Sobieskiego: podobnie jak
tysiące szlachty i "większość armii koronnej, i on przeszedł do
obozu Karola X Gustawa. Gdy jednak Szwedom powinęła się noga,
porzucił ich szeregi. Wiosną 1656 r. król Jan Kazimierz,
wybaczając Sobieskiemu, mianował go chorążym koronnym. Godność
ta była często wstępem do buławy hetmańskiej. I rzeczywiście, w
1665 r., po śmierci Stefana Czarnieckiego, został Sobieski
mianowany hetmanem polnym koronnym. W tym samym roku Sobieski
ożenił się z Marią Kazimierą D'Arquien, primo voto Zamoyską.
Poznał ją przed laty, gdy była jeszcze dworką królowej Ludwiki
Marii, i zakochał się "od pierwszego wejrzenia". Wzniosłe
uczucia Sobieskiego zostały uwiecznione w jego słynnych listach
do Marysieńki. Musiał się jednak pogodzić z tym, że królowa
wydała Marysieńkę za Jana "Sobiepana" Zamoyskiego, notorycznego
opoja i rozpustnika, ale arcybogatego i popularnego wśród
szlachty ordynata na Zamościu. Przez cały okres jej pierwszego
małżeństwa Sobieski potajemnie romansował z Marią Kazimierą, by
wreszcie po śmierci "Sobiepana" ją poślubić. Jako chorąży, a
następnie marszałek i hetman związał się ze środowiskiem dworu
królewskiego, gdzie w latach sześćdziesiątych podjęto plany
reformy ustroju Rzeczypospolitej. Wskutek rokoszu Lubomirskiego
plany te zakończyły się jednak fiaskiem.
Zwycięsko
odpierając wojska tatarsko-kozackie w 1667 r. w bitwie pod
Podhajcami, Jan Sobieski udowodnił, że buława polna znalazła się
we właściwych rękach. Król Jan Kazimierz nagrodził go awansem na
hetmana wielkiego koronnego.
Po abdykacji Jana
Kazimierza Sobieski popierał kolejne kandydatury francuskie na
polski tron. Był zdecydowanym przeciwnikiem Michała
Wiśniowieckiego, ściągając na siebie niechęć rzesz szlacheckich.
Podczas najazdu tureckiego w 1672 r. Sobieski nie zdołał
wprawdzie udzielić odsieczy obleganemu i zdobytemu przez Turków
Kamieńcowi, rozbił jednak szereg czambułów tatarskich. W
listopadzie 1673 r. odniósł jedno z najświetniejszych swych
zwycięstw, pokonując Turków pod Chocimiem. Mimo to Kamieniec i
większość Podola pozostały pod panowaniem tureckim, ale
zwycięstwo to utorowało Sobieskiemu drogę do polskiej korony,
niejako "rehabilitując" go w oczach tak nieprzyjaznej mu jeszcze
niedawno szlachty. 21 maja 1674 r. okrzyk zgromadzonych na
polach Woli tłumów szlacheckich: "Vivat Joannes Rex!" obwieścił
pomyślne zakończenie kolejnej wolnej elekcji.
Zasiadłszy na
polskim tronie jako Jan III, podjął Sobieski plany reorientacji
polityki zagranicznej Rzeczypospolitej. Zawierając sojusz z
Francją i Szwecją, zamierzał w wyniku akcji zbrojnej włączyć do
Polski Prusy Książęce i umocnić pozycję Rzeczypospolitej nad
Bałtykiem. Wiązały się z tym również projekty reform ustroju
państwa. Ale zaciekła opozycja wewnętrzna, inspirowana przez
Brandenburgię, oraz całkowita zmiana polityki Francji udaremniły
te wielkie plany. Pozostawała kontynuacja wojny przeciw Turcji w
przymierzu z innymi zagrożonymi przez nią państwami.
Najważniejszym wydarzeniem była odsiecz Wiednia: Jan III,
dowodząc połączonymi siłami polskimi, cesarskimi i książąt
Rzeszy Niemieckiej, pokonał 12 września 1683 r. armię
turecko-tatarską oblegającą to miasto. "Bóg i Pan nasz na wieki
błogosławiony dał zwycięstwo i sławę narodowi naszemu, o jakiej
wieki przeszłe nigdy nie słyszały" - pisał król w liście do
Marysieńki. Rzeczywiście, wiktoria wiedeńska szeroko rozsławiła
imię Jana III i Polski, ale konkretne korzyści odnieśli tylko
Habsburgowie i Austria.
W kraju Sobieski
"bezskutecznie zmagał się z rosnącą opozycją magnacką:
Jabłonowscy, Opalińscy, Pacowie, Sapiehowie rozpowszechniali
paszkwile, zrywali sejmy, jawnie sabotowali królewskie
zarządzenia. Nie miały szans powodzenia plany Sobieskiego
dotyczące zapewnienia sukcesji tronu synowi Jakubowi, który
zresztą pod każdym względem ustępował ojcu.
Król, zgorzkniały
i zniechęcony, a w ostatnich latach życia także schorowany,
chronił się w zaciszu podwarszawskiego Wilanowa, Żółkwi lub
Jaworowa na Rusi Czerwonej, zajmując się głównie sprawami
rodzinnymi i troszcząc o przyszłość swych dzieci. Tylko czworo z
nich dożyło wieku dojrzałego: Jakub zwany przez rodziców "Fanfanikiem",
Aleksander ("Filoneczek"), Konstanty ("Murmurek") i Teresa
Kunegunda ("Pupusieńka"). Troska o przyszłość dzieci wyrażała
się zarówno staraniami o zawarcie możliwie najkorzystniejszych
małżeństw, jak i dążeniem do zapewnienia im dostatku
materialnego. Jan ni zgromadził tak wielkie bogactwa jak żaden z
jego poprzedników - nie bez racji zarzucano mu chciwość.
Pamiętajmy jednak, że część zgromadzonych pieniędzy przeznaczył
m.in. na wzniesienie wspaniałej rezydencji w Wilanowie (a jest
to bodaj najpiękniejszy zabytek architektury barokowej w Polsce)
oraz na kościoły Kapucynów i Sakramentek w Warszawie, jako wota
pary królewskiej, za zwycięstwo wiedeńskie.
Jak wyglądał Jan
ni Sobieski? "Wzrost jego wysoki, otyły w sobie, twarz pełna,
oczy duże (...)"- tak pisano o nim w XVII w. Tak również
sportretował go przed ponad stu laty Jan Matejko, ubierając
króla w rycerski pancerz. W odróżnieniu od swych poprzedników na
polskim tronie Jan III nosił głównie polskie ubiory. Ogólny
podziw budził majestatyczna postawą, zaletami charakteru i
umysłu. Jak pisał w 1694 r. lekarz irlandzki Bernard O'Connor,
"(...) król (...) jest bardzo przyjemny, wielce dla wszystkich
przystępny, wielu świetnymi ozdobiony przymiotami, nie tylko w
sztuce wojennej, lecz w naukach, literaturze niepospolicie
biegły". Gwoli sprawiedliwości trzeba wspomnieć, że pod koniec
życia, z powodu złego stanu zdrowia, jak również niepowodzeń w
życiu publicznym i rodzinnym, bywał król nieuprzejmy, okazywał
nieopanowanie i gniew.
Jan III Sobieski
umarł w Wilanowie 17 czerwca 1696 r. o godzinie 10 wieczorem.
Sobieski jest
powszechnie uznawany za jednego z najwybitniejszych wodzów w
historii nie tylko polskiej, ale i europejskiej sztuki wojennej.
Był też wybitnym mężem stanu. Jego rewelacyjne plany
przywrócenia Rzeczypospolitej mocarstwowej pozycji w Europie
Środkowej dowodzą wielkiej przenikliwości politycznej i
zdolności przewidywania. Wreszcie, na podkreślenie zasługują
szerokie horyzonty intelektualne Jana III: znajomość języków
obcych, zamiłowanie do lektury, wyrobione gusta w zakresie sztuk
pięknych (objawił je jako mecenas) oraz nieczęsto spotykany
talent literacki. |